Marchewka a'la wędzony łosoś



Lubię wędzonego łososia, ale dziki lub z alaski jest trudno dostępny, a jeżeli już to cena może zwalić z nóg. Natomiast wędzony norweski - nie oszukujmy się - do najzdrowszych nie należy.
Wiem, wiem marchewka to nie łosoś, ale najpierw spróbujcie, a potem oceniajcie, ponieważ obiecuję miło się zaskoczycie. Tak zamarynowana marchewka wyglądem bardzo przypomina łososia, a smak - naprawdę zaskakuje.

Składniki:

2 duże marchewki, od nich dużo zależy więc wybierzcie od znajomego rolnika lub najlepiej z własnego ogródka
sól morska

marynata:

2 ząbki czosnku
łyżeczka wędzonej soli morskiej i/lub wędzona papryka ostra lub słodka
2 łyżki pasty miso
pokruszony liść nori
3 szklanki wody

Wykonanie:

Marchewki dokładnie szorujemy, układamy na papierze do pieczenia, posypujemy solą morską(nie wędzoną).  Marchewki owijamy papierem do pieczenia i pieczemy przez 10 minut w 200°C. Marchewki studzimy.


Składniki na marynatę ze sobą mieszamy. Marchewki kroimy w cienkie paski za pomocą obieraczki do warzyw i przekładamy je do marynaty. Marchewka powinna być dokładnie zanurzona w marynacie. Odstawiamy do lodówki na noc.
 








Taka marchewka ma smak bardzo podobny do łososia, więc świetnie sprawdzi się na kanapkach czy w sałatkach.


Komentarze

Popularne posty